„Jeszcze tylko kilka zdjęć przy okazji…” czyli jak bronić się przed klientem, który chce więcej za mniej?

Niezależnie od tego, czy stawiacie pierwsze kroki w fotografii, czy też robicie zdjęcia już od pewnego czasu, może się wam przydarzyć, że klient za ustaloną cenę będzie chciał dostać więcej niż to, na co się umawialiście. W tym artykule podpowiemy, jak obronić się przed taką sytuacją.

„Przecież to zajmie tylko chwilkę.”

Przykład

Znaleźliście klienta, który chce, byście sfotografowali wnętrza jego sali. Przygotowujecie się do zlecenia, jedziecie na sesję. Na miejscu rozkładacie sprzęt, wreszcie zabieracie się do fotografowania. Klient wydaje się być zadowolony i dobrze przygotowany. Wydaje się wręcz być przygotowany lepiej niż myśleliście. Pokazuje wam inne pokoje i scenerie, które poustawiał, a o których jakoś wcześniej nie wspomniał. Po paru minutach staje się jasne, że chce, byście w ramach ustalonej sesji zrobili zdjęcia, o jakich do tej pory nie rozmawialiście. „Przecież to zajmie tylko chwilkę” mówi.

Albo inaczej: jedziecie do klienta, macie robić sesję rodzinną. Wszystko idzie pięknie aż do momentu, gdy klient zaczyna podsuwać wam różne przedmioty i prosi o ich zdjęcia w ramach sesji. Chce ich użyć na swojej stronie internetowej lub na aukcjach sprzedażowych. „Bez przesady, przecież i tak tu jesteś” mówi.

Frustrująca usługa

Przykład

By nie urazić klienta i dostać pieniądze za sesję, robicie dodatkowe zdjęcia. Sesja zajmuje więcej czasu niż miała. Potem, już u siebie, przeglądacie wszystkie ujęcia, selekcjonujecie te najlepsze z każdej serii, obrabiacie więcej fotografii niż mieliście w planach, a na końcu wysyłacie je klientowi, by był zadowolony. W efekcie poświęcacie zamówieniu o wiele więcej czasu za tyle samo i czujecie się sfrustrowani.

Brzmi znajomo? To problem, z którym zetknął się niejeden fotograf, tak początkujący, jak i już doświadczony. Pracując z klientami jesteś na niego narażony, dopóki nie wiesz, jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego klienci tak robią?

Klienci często nie traktują fotografii jak zwyczajnej usługi. Przecież żaden z nich nie wszedłby do fryzjera i nie poprosił, by ten w cenie ich strzyżenia przystrzygł także ich syna, bo „już tu i tak jest”. A z fotografią takie zachowanie przychodzi im łatwo, bo nie wiedzą, jak wiele czasu trzeba poświęcić, by zrobić i obrobić wartościowe zdjęcia i jak dużo pracy każdy z was włożył w to, by być profesjonalnym fotografem. Nie mają pojęcia, ile kosztuje dobry sprzęt. Każdy z nich ma przecież aparat w domu i wie, że zrobienie zdjęcia to „tylko” PSTRYK. O tym, że wasze fotografie będą zupełnie inne niż te zrobione przez nich, już jakoś nie myślą…

Jak się obronić przed takim zachowaniem? Edukacja i umowa.

Aby uniknąć takich sytuacji, należy klientów wyedukować, a następnie zabezpieczyć się formalnie. W ramach edukacji trzeba jasno sprecyzować, na czym polega usługa, którą oferujecie. Warto zrobić to już na swojej stronie internetowej: opisać dokładnie, jak wygląda sesja, ile trwa, jaka jest jej cena, ile zdjęć klient dostanie w jej efekcie i ile kosztują zdjęcia dodatkowe. Warto też pokrótce powiedzieć to klientowi osobiście, gdy już zdecyduje się na wasze usługi. Nie trzeba robić tego w sposób formalny – najlepiej wspomnieć o tym w czasie rozmowy, gdy omawiacie szczegóły sesji. Jeśli klient ma jakieś wątpliwości lub planował wykorzystać wasz czas inaczej, będzie miał szansę powiedzieć to od razu lub zwyczajnie przemyśleć jeszcze raz i zrezygnować ze swego pomysłu.

Przykład

Po takiej rozmowie koniecznie trzeba podpisać z klientem dobrze skonstruowaną umowę, zawierającą jasno ustalony zakres sesji, precyzującą dokładną ilość zdjęć w pakiecie, cenę za pakiet oraz cenę za zdjęcia dodatkowe. W ten sposób klient zobaczy czarno na białym, że ma do czynienia z profesjonalnym fotografem, którego nie da się w łatwy sposób wykorzystać. Mając taką solidną umowę łatwiej też będzie wam odmówić zrobienia dodatkowych zdjęć, jeśli klient poprosi o nie w czasie sesji, a nie będzie chciał za nie zapłacić.

Co jeszcze pomoże? Niezawodny system online do przekazywania zdjęć klientom.

Przykład

Dobrym pomysłem, który obroni przed tymi i innymi nieoczekiwanymi sytuacjami z trudnymi klientami, jest przekazywanie fotografii w postaci dobrej galerii online, która prócz opcji publikacji zdjęć, pozwala także na sprzedaż zdjęć spoza pakietu. Posługując się taką galerią możesz spokojnie zrobić parę dodatkowych fotografii, jeśli klient cię o to poprosi, a potem pobrać za nie opłatę. Tak właśnie działa platforma Photonesto – pozwala na publikację galerii zdjęć z chroniącymi je znakami wodnymi i przekazanie jej klientowi. Ten następnie sam wybiera, które fotografie chce otrzymać w ramach pakietu, a które zakupi jako zdjęcia dodatkowe, za ustaloną wcześniej kwotę. Takie rozwiązanie zadowoli tak fotografa, jak i klienta i sprawi, że unikniecie wielu stresowych sytuacji.

Jasno sprecyzowane warunki, dobra umowa i niezawodny program do przekazywania zdjęć to trzy elementy, dzięki którym życie fotografa stanie się trochę łatwiejsze, a klienci będą dokładnie wiedzieli, co dostają za swoje pieniądze.

Autor

Dagmara Budzbon-Szymanska